Kolejne trzy punkty.
Dodane przez Stanlej dnia Styczeń 23 2010 23:46:41
Nasi hokeiści znów załapali forme i po niedawnych porażkach ze słabymi drużynami zdecydowanie pokonali u siebie Cracovię 4-2. Już w 6 minucie meczu pierwszą bramkę dla tyszan strzelił Witecki po podaniu Krzaka a dwie minuty później wynik podwyższył Krzak. Przy drugiej bramce GKS grał w przewadze. Gracze Pasów wyglądali na zdezorientowanych i nie prezentowali formy jak na lidera ligi przystało. Z rzadka zagrażali bramce Arka Sobeckiego. Dopiero w 17 minucie gdy na ławce kar siedziało dwóch tyszan L.Laszkiewicz strzelił bramkę kontaktową. Ale już po półtorej minucie znów GKS prowadził dwoma golami gdy bramkę strzelił Robin Bacul, warto zaznaczyć że tyszanie grali wówczas w osłabieniu. W drugiej tercji gracze już nie strzelali tak celnie i jedynie Krzak zdobył bramkę dla GKS-u. Cracovia podniosła się jeszcze tylko raz gdy w 58 minucie Łopuski pokonał Sobeckiego w przewadze.
Niestety nawet ten mecz nie przyciągnął na tyskie lodowisko kompletu publiczności. Na trybunach było około 1500 widzów. Nasi przyjaciele z Krakowa zawitali w kilkadziesiąt osób. Starali się dopingować swój zespół ale było im ciężko się przebić przez dobry tego dnia nasz doping. Najlepsza pod tym względem była trzecia tercja w naszym wykonaniu kiedy to często do śpiewu włączała się cała hala.
Treść rozszerzona
Nasi hokeiści znów załapali forme i po niedawnych porażkach ze słabymi drużynami zdecydowanie pokonali u siebie Cracovię 4-2. Już w 6 minucie meczu pierwszą bramkę dla tyszan strzelił Witecki po podaniu Krzaka a dwie minuty później wynik podwyższył Krzak. Przy drugiej bramce GKS grał w przewadze. Gracze Pasów wyglądali na zdezorientowanych i nie prezentowali formy jak na lidera ligi przystało. Z rzadka zagrażali bramce Arka Sobeckiego. Dopiero w 17 minucie gdy na ławce kar siedziało dwóch tyszan L.Laszkiewicz strzelił bramkę kontaktową. Ale już po półtorej minucie znów GKS prowadził dwoma golami gdy bramkę strzelił Robin Bacul, warto zaznaczyć że tyszanie grali wówczas w osłabieniu. W drugiej tercji gracze już nie strzelali tak celnie i jedynie Krzak zdobył bramkę dla GKS-u. Cracovia podniosła się jeszcze tylko raz gdy w 58 minucie Łopuski pokonał Sobeckiego w przewadze.
Niestety nawet ten mecz nie przyciągnął na tyskie lodowisko kompletu publiczności. Na trybunach było około 1500 widzów. Nasi przyjaciele z Krakowa zawitali w kilkadziesiąt osób. Starali się dopingować swój zespół ale było im ciężko się przebić przez dobry tego dnia nasz doping. Najlepsza pod tym względem była trzecia tercja w naszym wykonaniu kiedy to często do śpiewu włączała się cała hala.